sobota, 26 maja 2012

1431!

Znowu rekord! W Majowej Masie Krytycznej pojechało 1431 osób! Imponująca liczba. Myślę, że pozytywną energią tych wszystkich ludzi oświetlilibyśmy Łódź przez tydzień!


Dla mnie to była wyjątkowo udana masa, poznałem nowych przyjaciół i świetnie się bawiłem. 
Wyjątkowo długą trasę, bo aż 22 km, jechałem na przyczepce z Tiką i panem Maćkiem.



Zakochałem się w Tice do szaleństwa. Całą trasę grzecznie siedziała w przyczepce, nic się nie bała i nie nudziła. Psiunek jest dobrze oświetlony i czuje się z panem Maćkiem bardzo bezpiecznie. 



Na placu Tika też dzielnie pozowała do zdjęć i machała radośnie ogonkiem do wszystkich. 



Jeszcze zdjęcie z kamerki przy placu Wolności:



Dzisiaj pogoda dopisała, więc zaraz idę z mamą na rower, do zobaczenia na Piotrkowskiej! 




Dziękuję cioci Emilce i cioci Marice za zdjęcia i opiekę :*

środa, 23 maja 2012

Muzyczna Rowerowa Masa Krytyczna w Toruniu

W ubiegłą sobotę byłem w Toruniu na Muzycznej Masie Krytycznej. Mama niestety nie mogła jechać, ale zaopiekował się mną wujek Piotrek i ciocia Marika oraz mnóstwo cioć i wujków z Rowerowej Łodzi. 
Początki były dla mnie ciężki bo wujkowi zabrało się na wygłupy:




Potem wsadzono mnie do koszyka i ruszyliśmy w drogę do Torunia.




Już na miejscu, ubrani w odpowiednie stroje oraz przybrani we flagi masy i Łodzi wyglądaliśmy fantastycznie!





Potem ruszyliśmy w trasę. W masie wzięło udział 670 rowerzystów. Ale i tak my wyglądaliśmy najfajniej.




Na końcu tradycyjnie były ROWERY GÓRĄ!


Toruń to piękne miasto, przez chwilę pozazdrościłem im rzeki, ale potem przypomniało mi się, że my mamy piękne fabryki i parki.




Masa w Toruniu była bardzo głośna i wesoła. Bawiliśmy się świetnie, ale już w najbliższy piątek będzie masa w Łodzi. Nie może Was tam zabraknąć!



niedziela, 20 maja 2012

Święto Łodzi


W ten weekend działo się bardzo dużo. Było Święto Łodzi, urodziny Manufaktury, Noc Muzeów, 50 urodziny słonicy Magdy w łódzkim ZOO.
Dzisiaj wybraliśmy Piotrkowską. Najpierw siedziałem na największej kanapie na świecie, stoi ona na rogu Piłsudskiego i Piotrkowskiej.


Potem słuchaliśmy koncertu zespołu Rambo Jet przy pasażu Rubinsteina. 



Na Piotrkowskiej były ogromne tłumy.



Kocham moje miasto!





A już niedługo napiszę Wam co robiłem w sobotę!


piątek, 18 maja 2012

W łódzkim tyglu wielu kultur

Dzisiaj byłem z mamą w Szkole Podstawowej nr 83 im. Stanisława Jachowicza. Jechaliśmy tam tramwajem nr 2, mijając po drodze bardzo dużo ciekawych miejsc związanych z Łodzią wielokulturową. Taki też był temat naszego spotkania z dziećmi: 




"W łódzkim tyglu wielu kultur" to nazwa projektu, który zrealizowały dzieci oraz nauczyciele tej szkoły. 
Poznawały one nasze miasto, szukając tutaj śladów przeszłości. Mama pokazała nam dużo zdjęć starej i nowej Łodzi, mogliśmy porównać jak nasze miasto się zmieniło. Największe wrażenie zrobił na mnie Stary Rynek teraz i dawniej:  



Pani dyrektor szkoły opowiedziała nam, że dzieci podczas pracy nad projektem poznały aż sześć kultur, które są w naszym mieście. Oprócz kultury polskiej, rosyjskiej, niemieckiej i żydowskiej nauczyły się dużo o kulturze chińskiej i afrykańskiej!
Na dzisiejsze spotkanie uczniowie przygotowali wiele atrakcji. Były tańce i śpiewy:







Oglądałem to z dziewczynami:


 Biliśmy brawo i świetnie się bawiliśmy.




Był też występ skrzypka z IV klasy:




Pokaz mody chińskiej:





Rytualny taniec afrykański:





Na zakończenie można było porozmawiać z pięknie ubranymi uczennicami klasy VI i skosztować przysmaków kuchni rosyjskiej:





I poczytać trochę o kulturze żydowskiej w Łodzi, zobaczyć jak wygląda menora oraz jarmułki, które zrobiły dzieci z I klasy!





To było fajne spotkanie. Polubiłem dzieciaki z tej szkoły bardzo. Mam nadzieję, że one mnie też. Jeszcze się na pewno spotkamy :)
A teraz idę spać, bo w ten weekend w Łodzi się bardzo dużo dzieje. Muszę być wypoczęty i wyspany. 

niedziela, 13 maja 2012

Odjazdowy bibliotekarz





Już po raz trzeci w Łodzi odbył się rajd rowerowy bibliotekarzy, czytelników oraz miłośników książek. W tym roku w akcji bierze udział aż 95 miejscowości!
Dzisiaj była paskudna pogoda, od rana padał deszcz i było zimno, do samego końca mama się wahała czy jedziemy czy nie. Podjęliśmy jednak decyzję, ze nie spędzimy niedzieli przed telewizorem i ruszyliśmy z domu. 
Przejazd rozpoczął się o 16 przed biblioteką AHE przy ul. Sterlinga. A kolor, który dzisiaj królował to pomarańczowy. Wyglądaliśmy tak kolorowo, że nawet słońce wyszło i jechało z nami. 





Potem przejechaliśmy przez centrum miasta, a po drodze mijaliśmy różne biblioteki: dla dzieci, przy wyższych uczelniach i rejonowe. Jechałem obok pięknie uśmiechniętej cioci Mariki. 




Razem ze mną i ciocią jechało 119 miłośników książek i rowerów. 
To był bardzo pozytywny i wesoły przejazd.  No i mam nowego znajomego, Pana Sowę. Na początku myślałem, że straszny z niego mądrala, ale okazało się, ze zna mnóstwo fajnych historii. To pewnie dlatego, że dużo czyta. 




Po przejeździe można było wybrać sobie jakąś książkę w akcji bookcrossingu, czyli bezpłatnej wymiany książek. 
Wybrałem sobie taką o Kaszalocie, z której się dowiedziałem, że są one największymi drapieżnikami naszej planety. Idę czytać dalej. Warto :)

poniedziałek, 7 maja 2012

Temat: Łódź wielokulturowa

Dzisiaj się bardzo dużo nauczyłem. Byłem na lekcji o Łodzi wielokulturowej. Odbyła się ona w Szkole Podstawowej KORNELÓWCE. Zajęcia odbyły się w ramach projektu Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, prowadziła je pani Beata Gamrowska i pan Dawid Garnfukiel.




Dowiedziałem się dużo o Łodzi czterech kultur, a najwięcej o kulturze żydowskiej.
Pani Beata pokazała nam m.in. zdjęcia synagogi, która kiedyś stała niedaleko mojego domu, na roku Kościuszki i Zielonej. 
Był to przepiękny, ogromny budynek, niestety zniszczony w 1939 roku.




Potem pani Beata opowiadała o podwórkach łódzkich, gdzie przed wojną toczyło się życie. 
Słuchaliśmy bardzo uważnie. 



Następnie uczyliśmy się pisać swoje imię po hebrajsku. Okazało się, że jest to bardzo trudne, ale dzieci poradziły sobie z tym zadaniem na 5+.



W ciągu dwóch godzin lekcyjnych dowiedziałem się dużo o kulturze żydowskiej, a przy tym na prawdę dobrze się bawiłem.