niedziela, 6 grudnia 2015

CORAZ BLIŻEJ SWIĘTA!

Dzisiaj są Mikołajki. Babcia mi powiedziała, że jest to taki dzień, kiedy grzeczne dzieci odwiedza taki mały Mikołajek. Duży przychodzi w Wigilię. Z tej okazji wybraliśmy się z mamą na Piotrkowską, żeby zobaczyć jak wygląda świąteczne oświetlenie naszej ukochanej ulicy. To było coś niesamowitego! Nie dość, że Piotrkowska, Traugutta, 6 sierpnia wyglądają jak w bajce to jeszcze wszędzie było pełno ludzi! Bardzo mi się to podobało!





 Nie spotkałem co prawda ani cioci Patrycji, ani cioci Asi, ale za to spotkałem rowery. Liczy się!







KOCHAM ŁÓDŹ! 


To były bardzo udane Mikołajki!

czwartek, 26 listopada 2015

Z wizytą w przedszkolu!

Wczoraj był Międzynarodowy Dzień Pluszowego Misia! Już myślałem, ze mama o mnie zapomniała, ale dzisiaj od rana czekały na mnie same niespodzianki! Najpierw pojechałem z mamą do pracy, byłem zachwycony, chociaż podobno ciocia Eliza za mną nie przepada, ale ja i tak ją bardzo lubię. 

Potem pojechaliśmy do Matanel - żydowskiego przedszkola w Łodzi. Czekały tam na mnie dwie urocze dziewczynki - Hania i Janka. Od razu się polubiliśmy!


Dziewczynki mają przyjaciela, konika, który ma na imię Koń. 





To jest Miś, który powstał specjalnie na wczorajsze święto. 


Po tym, jak opowiedziałem o Łodzi i obejrzeliśmy razem trochę zdjęć, bawiliśmy się w dom, byłem zachwycony! 


Dziewczyny tez mnie czegoś nauczyły! Poznałem początek hebrajskiego alfabetu: alef, bet, gimel...



Jestem pewien, że wrócę do przedszkola jeszcze nie raz! 

poniedziałek, 23 listopada 2015

V Salon Ciekawej Książki

Ludzie czytają. Jak ktoś Wam kiedyś powie, że nie czytają to nie wierzcie. Czytają. Dowodem były niesamowite tłumy podczas V Salonu Ciekawej Książki.  Salon odbywał się w Białej Fabryce, czyli w Muzeum Włókiennictwa. Można było spotkać wielu znanych pisarzy, np. Katarzynę Bondę lub... Świstaka. Mama mówi, że na Bondę jestem za mały, a Świstak napisał biografię o tym jak zawijał je w te sreberka...






niedziela, 1 listopada 2015

Przystanek im. Kolorka

Wczoraj był bardzo ważny dzień do Łodzi! Po 24 miesiącach została otwarta trasa W - Z, która łączy dwa duże łódzkie osiedla - Widzew i Retkinię. Wszyscy w Łodzi się z tego bardzo cieszą, bo ułatwi to życie każdemu! Mamy teraz w mieście przystanek przesiadkowy, w Łodzi wszyscy go nazywają Stajnia dla jednorożców :) Ja proponuję inną nazwę: Przystanek im. Kolorka. Co wy na to?



 Trasa liczy 13, 2 km i od wczoraj tramwaje dojeżdżają aż na Olechów!
 Bardzo się cieszę, że mamy teraz w mieście takie luksusy, wygodniej się będzie żyć :)







niedziela, 11 października 2015

Kolorek wymarzony

Wiem, że spodziewacie się zdjęć z Festiwalu Światła, który przez weekend odbywał się w Łodzi. Muszę was rozczarować, zdjęć nie będzie, niestety mamie popsuł się aparat. Co ja z nią mam...

Świetne zdjęcia z Festiwalu są na przykład tu: DARK FRAME i na stronie LIGHT MOVE FESTIVAL

Festiwal, jak zawsze, był niesamowity. Chyba nigdy nie widziałem tylu osób na ulicach Łodzi! 

Jednak w Łodzi dzieje się dużo więcej, dzisiaj wieczorem byłem z mamą i jej znajomymi z pracy w Teatrze Wielkim. Bardzo to przeżywałem, bo to jest wyjątkowe miejsce. Bardzo eleganckie, gdzie trzeba się odpowiednio zachowywać. 


Teatr zaczęto  budować 1949 roku, skończono w 1967!  można tam oglądać opery, operetki i balet. Na widowni może siedzieć 1070 osób! Jest to jedna z większych scen w Europie i druga w Polsce. 



 My byliśmy na balecie "Chopin wymarzony". 
 Zespół Teatru Wielkiego tańczył do utworów Fryderyka Chopina. Ja wszystkiego nie zrozumiałem, ale bardzo mi się podobało :)


Dwa lata temu budynek przeszedł generalny remont. Teraz jest imponujący i robi wielkie wrażenie



Jedyne co bym zmienił to otoczenie Teatru. Znajduje się on przy placu Dąbrowskiego, który jest bardzo betonowy. Jest tam stanowczo za mało zieleni! Aż trudno uwierzyć, ze kiedyś to miejsce wyglądało tak: 

niedziela, 4 października 2015

ZMIANY!

Cześć! 

Zmieniłem wygląd bloga! A co! Jestem po generalnym remoncie w domu, wszystko się zmieniło to i blog też :) Niedługo wam napiszę o czymś fajnym, obiecuję. A tymczasem miłego wieczoru!  

niedziela, 20 września 2015

POZNAJ SWÓJ PARK

- Dokąd dzisiaj jedziesz, Kolorku? - zapytała moja ukochana ciocia Kamilka.
- na Radiostację - odpowiedziałem. Ciocia zrobiła wielkie oczy i zapytała czy się nie boję wchodzić na wysoki maszt, na którym są nadajniki radiowe. Ale się uśmiałem! Ciocia w Łodzi mieszka od niedawna i nie wie, że my tak mówimy na osiedle przy ulicy Narutowicza, niedaleko Radia Łódź! Wyjaśniłem cioci o co chodzi i obiecałem, że ją kiedyś tu zabiorę.

Na Radiostację pojechałem na spacer po parkach. Byłem w parku Baden - Powella i w parku 3 maja. Tak naprawdę jest to jeden duży park, ale podzielony na dwie części. 

Park Baden - Powella do 2007 roku nosił nazwę park Rozrywkowy, dzięki staraniom łódzkich harcerzy, w tym mojego wujka Piotrka (ale jestem z niego dumny) zmieniono nazwę na Park im. Roberta Baden-Powella – Naczelnego Skauta Świata! 


W  parku znajdują się boiska do koszykówki, amfiteatr, plac zabaw dla dzieci i górka oraz Centrum Sportowo - Rekreacyjnego z boiskami piłkarskimi i miasteczko ruchu drogowego. 



Tuż obok jest park 3 maja. Jest on większy od parku Baden - Powella i starszy. Powstał w 1915 roku. 

Kiedyś tu rosła puszcza łódzka, czyli wielki las, który otaczał starą Łódź.  Do dzisiaj jest tu trochę jak w lesie.



Jest tu wiele atrakcji: korty tenisowe, boiska piłkarskie, bieżnia, plac zabaw, stoliki szachowe, siłownia. Bardzo dużo osób tutaj biega lub jeździ na rowerze, wcale się temu nie dziwię!




Ja też trochę poćwiczyłem wiszenie na uszach :)


Obok tych parków znajduje się Zieleniec przy ulicy Konstytucyjnej. Jest to dzikie miejsce, porośnięte drzewami i krzakami. Niestety jest tam bardzo brudno i jakoś straszno, więc szybko stamtąd uciekliśmy.


Z bliska widać szpital przy Czechosłowackiej, a dokładnie Centrum Kliniczno-Dydaktyczne Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Budowę szpitala rozpoczęto w 1975 roku a skończono w 2013! To musi być najlepiej wybudowany szpital na świecie! 


Bardzo polubiłem parki Baden - Powella i 3 maja. Wrócę tu jeszcze nie raz i nie dwa! 

środa, 16 września 2015

Kolorusia w Sztokholmie!

Zanim na dobre powrócimy do Łodzi muszę, po prostu muszę wam pokazać, jakie wakacje miała moja kuzynka Kolorusia! Razem z Gabrysią i Tomkiem i ich rodzicami byli w stolicy Szwecji, w Sztokholmie. Zobaczcie co tam widzieli!

Ich przygoda zaczęła się już na promie. Dziewczyny szykowały się na disco!




Ekipa była w Muzeum historii Naturalnej. Zwiedzanie całości zajęło im prawie 7 godzin!




A to park rozrywki poświęcony Astrid Lingren pod Vimmerby





I jej pomnik już w samym centrum Vimmerby


Widzieli też zmianę warty na dziedzińcu zamku królewskiego i ...


...parlament...


... lunapark...


... grób Grety Garbo


Byli także w przepięknej bibliotece głównej


i w budynku starej szkoły w skansenie, jest to pierwsze takie muzeum na świeżym powietrzu


Byli także w Uppsali-dawnej stolicy Szwecji w ... sali do przeprowadzania sekcji zwłok!


To ostatni budynek szkoły wybudowany w tak monumentalnym stylu


Widzieli najmniejszy pomnik w Europie


i Globen- szwedzką arenę narodową z oszklonymi gondolami, którymi wjeżdżali na sam jej szczyt



Kolorusia była zachwycona, Szwecja podobała jej się bardzo, to piękny i czysty kraj. 




Najbardziej podoba mi się jedno z wnętrz sztokholmskich stacji metra! Jest doskonałe!



Zwiedzanie też było super, ale nie ma się co dziwić z takim towarzystwem nie mogło być  inaczej!



Dziękuję cioci Małgosi i wujkowi Tomkowi, że zabrali Kolorusię ze sobą, a Gabi i Tomkowi za najlepsze towarzystwo na świecie!