czwartek, 30 czerwca 2011

Punkt dla Łodzi



Udało się! Zdobyłem Punkt dla Łodzi! Bardzo się cieszę i dziękuję wszystkim ciociom i wujkom (nawet wujkowi Piotrkowi), dziękuję babciom i dziadkowi. Dziękuję, dziękuję dziękuję!





Wręczenie nagród odbyło się na Letnisku Księży Młyn. Mieści się ono w pięknej willi Ludwika Grohmanna, przy ulicy Tylnej. Letnisko będzie działać od czwartku do niedzieli, aż do końca wakacji. 
Dzisiaj był tam dancing, opowieści o dawnej Łodzi i puszczanie lampionów, które miały uczcić Polską Prezydencję w Unii Europejskiej. 





Zapewne jeszcze nieraz będę w te wakacje na Letnisku. Może się spotkamy...


To był fantastyczny wieczór. Dziękuję.

wtorek, 28 czerwca 2011

Czerwcowa Masa Krytyczna

Ale się działo! 24 czerwca odbyła się Masa Krytyczna, czyli przejazd rowerzystów przez miasto. W tym miesiącu rowerzyści pojechali na Teofilów, czyli na osiedle, które jest częścią Bałut. Jest to duże osiedle wybudowane w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, ale znajduje się tam bardzo dużo zieleni, są piękne skwery i parki. 


Niestety, rodzice pracowali, nawet przez chwilę bałem się, że będę musiał zostać w przedszkolu. Na szczęście wujek Piotrek powiedział, że mogę z nim jechać! Ale była radocha! Jechałem jako jeden z  "Niebieskich", czyli służby porządkowej masy.
Mama jest ze mnie bardzo dumna!








Niebiescy muszą pilnować porządku i bezpieczeństwa. Uważają, żeby cała kolumna rowerzystów jechała jednym pasem i pilnują, żeby nikt nie wszedł lub nie wjechał w rowerzystów. Ale poza tym dobrze się bawią i krzyczą hasła rowerowe - "Cztery koła źle, dwa koła dobrze" albo "Miasta dla rowerów, nie dla samochodów", albo "Wolę jeździć na składaku niż paliwo lać do baku". Wujek Piotrek jest w tym mistrzem! Krzyczeliśmy, aż nas gardła rozbolały!





Na masie była też ciocia Marika :)




I był jeszcze Żabol! Mój nowy kolega, od razu go polubiłem, od pierwszego momentu wydał mi się spoko.




Po Masie zrobiliśmy sobie zdjęcie na pamiątkę. Mamy kiedyś umówić się na rower.




Każda Masa kończy się na placu Wolności. Wszyscy krzyczą "ROWERY GÓRĄ!" i podnoszą swoje pojazdy jak najwyżej.






W czerwcowej masie jechało 556 osób! No i ja z Żabolem, czyli 558!


Było tak fajnie, że aż skakałem do góry z radości!




Mam nadzieję, że wujek mnie jeszcze zabierze na Masę, zawsze chętnie mu pomogę w pilnowaniu porządku.


ps. zdjęcia: wujek Piotrek

niedziela, 12 czerwca 2011

Święto Cykliczne 2011

Udało się! Pogoda dopisała, było dużo ludzi i niesamowicie fajnie!


Spotkaliśmy się o godzinie 13, żeby razem z innymi rowerzystami przejechać do parku Poniatowskiego, jechaliśmy przez miasto prawie godzinę. Wszyscy nam machali i uśmiechali się na nasz widok.




Po dojechaniu na miejsce  zaczęliśmy piknik. Ale się działo! Były leżaki, koce, grille, ciasta, dużo znajomych, no i oczywiście rowery!




Po 15 pojechałem z mamą na wycieczkę po parku Poniatowskiego, który ma 101 lat, widziałem dawną Wytwórnię Filmów Fabularnych, stadion MOSiR, na którym trenuje ŁKS, Atlas Arenę, dawną Rzeźnię Miejską, cmentarze, staw, z mostkiem, na którym zakochani zapinają kłódki, korty, labirynt, szkołę i wiele innych miejsc. Po raz kolejny byłem zaskoczony, jak ciekawą historię ma to miasto!




Po wycieczce musiałem odpocząć, przyszedł czas na upragniony relaks




Jak już nabrałem sił poszedłem kibicować najlepszej na świecie drużynie w Bike polo - Kolorek Team! 




Kibicowałem im bardzo, razem z moją ukochaną ciocią Mariką.




Taką niedzielę to ja rozumiem!

piątek, 10 czerwca 2011

Święto cykliczne

Mam nadzieję, że w niedzielę zaświeci słońce i będzie bardzo ciepło. 
Powód jest bardzo prosty - Święto Cykliczne!
Jest to dzień wszystkich miłośników rowerów.



fot. Karol Pawłowski 


W tym roku odbędzie się on 12 czerwca, w różnych miastach w Polsce. 
Ale to w Łodzi będzie najfajniej!
O godzinie 13 zbieramy się na placu Wolności, skąd przejedziemy do parku Poniatowskiego. 
A tam same atrakcje:




  • bike polo (pokaz + nauka)










  • wycieczki z przewodnikiem  










  • gra miejska przygotowana przez stowarzyszenie Topografie










  • gry zręcznościowe 










  • finał konkursu "Odglancuj swój bicykl"

    Piknik jest dla wszystkich, dla tych co nie mają roweru. też!
    Będzie na pewno wesoło i kolorowo. Ja też tam będę z mamą, obowiązkowo na rowerach!

    Do
     zobaczenia w niedzielę!
  • poniedziałek, 6 czerwca 2011

    Ruda Pabianicka

    Dzisiaj był bardzo gorący dzień. Wstałem bardzo wcześnie, bo mama mi powiedziała, że jedziemy na wycieczkę! Jeju, jak ja to lubię!
    O 10 rano było naprawdę bardzo gorąco. Na szczęście, na rowerze jest fajnie, jechaliśmy więc sobie wolno przez miasto, przez park Poniatowskiego, aż na Rudę Pabianicką, na południe Łodzi. 


    O godzinie 11 byliśmy umówieni z dziećmi i ich rodzicami ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Łodzi. Byłem bardzo ciekawy, kogo tym razem poznam!
    Punktualnie o umówionej godzinie przyszli nasi wycieczkowicze!



    Potem doszła do nas jeszcze Marysia z mamą.


    A tu dziewczyny, z którymi się świetnie bawiłem w agentów, a potem biegaliśmy po Rudzkiej Górze!




    W czasie wycieczki dowiedziałem się, że Ruda Pabianicka to było kiedyś odrębne miasto!
    Było to w latach 1923-1946, potem została włączona w granice Łodzi. 
    Nazwa Ruda Pabianicka pochodzi od rud darniowych, które były tu dawniej wydobywane. 


    Poszliśmy sobie ulicą Starorudzką, po drodze oglądaliśmy fabryki i pałace Adolfa Horaka czy rodziny Biedermannów. 


    To jest jeden z budynków wzniesiony przez rodzinę Biedermannów, w 1929, mieszkali tam pracownicy fabryki i znajdowały się mieszkania do wynajęcia.



    Ten dom stoi tuż obok Rudzkiej Góry, która ma 230 m nad poziomem morza, podejście było strome, ale daliśmy radę!




    Stąd jest niesamowity widok na całą Łódź!

    Tutaj widać dwa kościoły, które są na Rudzie Pabianickiej. 



    A to centrum Łodzi, bloki Manhattanu, kominy elektrociepłowni i wieżowce biurowe.




    Tu też doskonale widać centrum  Łodzi.



    Katedra i kościół św. Mateusza.






    Niestety, na szczycie Rudziej Góry było bardzo gorąco, zeszliśmy ze śmiechem na dół i poszliśmy odpocząć do Bacówki, która znajduje się u stóp wzgórza. 


    Mama jednak nie pozwoliła nam odpoczywać za długo, musieliśmy iść dalej w trasę. Ruszyliśmy ulicą Rudzką, która jest remontowana, zobaczyliśmy Straż Pożarną, Rudzki Klub Sportowy, budynek policji i magistratu. 
    Ruda Pabianicka to niesamowite miejsce, pełne ciekawych zakamarków,  a na Rudzkiej Górze jest genialnie!


    Na koniec chciałem Wam pokazać filmik, na którym dziewczynki śpiewają o mnie piosenkę! 
    Bardzo dziękuję, mam nadzieję, ze Wam się spodoba tak samo, jak mnie!


    PS Zostałem nominowany w konkursie Punkt dla Łodzi 2011, to dla mnie prawdziwy zaszczyt. Bardzo dziękuję! 

    czwartek, 2 czerwca 2011

    1 czerwca 2011, czyli Dzień Dziecka

    Nie mogłem się doczekać godziny 12.00, bo właśnie wtedy byłem umówiony z moimi kolegami i koleżankami z przedszkola numer 97 z ulicy Rewolucji.
    Mama już była nawet na mnie trochę zła, bo ciągle pytałem: A długo jeszcze?
    W końcu wybiło południe i przyszli moi nowi przyjaciele.
    Umówieni byliśmy na Rynku Starego Miasta, przy kamieniu, a stamtąd poszliśmy do rzeźby sera.



    Dzieci wiedziały, że to zegar słoneczny, powiedziałem im, że to jest fragment układu planetarnego.
    Ale już wszyscy myśleli o łódkach. Przez park przepływa rzeka Łódka, nasze miasto nazywa się Łódź, więc puściliśmy na fontannie łódki z papieru.







    Potem poszliśmy do zabytkowej krańcówki przy ulicy Północnej. Każdy dostał bilet, który tata skasował. Był to bilet z moim zdjęciem, zrobiony specjalnie na ten dzień!






    Wróciliśmy na Rynek Starego Miasta.



    A tam czekało na nas mnóstwo atrakcji:


    Szczudlarz, który rozdawał nam lizaki. :)



    Pyszne jogurty, dzięki którym nabraliśmy energii do zabawy.




    Wróżka Agata, która robiła sztuczki z balonami i mydlanymi bańkami.



    Malowanie buzi.




    I pieski!




    I rozstrzygnięcie konkursu plastycznego "Łódź naszym miastem".




    Bawiliśmy się w najlepsze, ale, niestety, zbliżała się burza i moi znajomi musieli wracać do przedszkola.
    Było suuuperfajnie!!
    Całą imprezę zorganizowało Centrum Dialogu imienia Marka Edelmana, przy współpracy ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Starego Miasta w Łodzi. 


    Możecie przeczytać relację i zobaczyć film z naszej imprezy na stronie mmlodz.pl  - pod tym linkiem - Dzień Dziecka z Kolorkiem.