środa, 19 sierpnia 2015

New York, New York!

Mama pozwoliła mi na wycieczkę z ciocią Kasią. Trochę się bałem, bo sama podróż miała trwać ponad 10 godzin, z czego prawie cały czas w samolocie!

Ciocia zabrała mnie do Nowego Jorku. Miasta, które znałem do tej pory tylko z filmów i bajek, dlatego jak już dotarliśmy na miejsce nie czułem się obco.

Jednym z pierwszych miejsc jakie odwiedziliśmy było Times Square


 To na tym placu mieszkańcy NYC witają nowy rok. Tam też jest praktycznie cały czas widno – wszystkie budynki dookoła są obłożone takimi wielkimi ekranami ze świecącymi reklamami.
Było tam bardzo dużo ludzi i cały czas trzymałem ciocię za rękę. Ale wszyscy byli dorośli, więc nie było się z kim bawić. Poszliśmy zatem trochę odpocząć do bardzo ładnego parku: Washington Square – to w tym parku kręcono “czołówkę” serialu Przyjaciele!


Park jest bardzo zadbany i wyposażony w miejską siłownię – przestrzeń dla dorosłych do wykonywania ćwiczeń, ale nie ma tam takich tradycyjnych urządzeń tylko są siatki, drabinki i drążki. Każdy może ćwiczyć jak chce. A jak się znudzi, to może pograć w koszykówkę.

 
albo pójść na plac zabaw
 

Zabawa wychodzi także na ulicę! Na ul. Brodaway, gdzie kiedyś jeździły samochody (tak, na jezdni!) – teraz stoją ławki, rośliny i organizowane są atrakcje – np. pokazy żonglerki


Ulica Brodaway jest długa i na całej długości przynajmniej jeden pas dla samochodów zamieniono w kolorowe miejsce. 


 
Ale na innych ulicach także wydzielana jest przestrzeń dla tych, którzy chodzą – pierwsza ulica wyprowadzająca ludzi ze stacji kolejowej Penn NYC do jednej z głównych ulic w mieście (6 aleja) jest pomalowana w niebiesko zielone pasy oraz oddzielona wielkimi doniczkami z kwiatkami.


Rano i popołudniu na tej trasie idzie bardzo dużo ludzi do pracy. To tak jakby u nas ul. Traugutta była zmieniona w taki długi pasaż i pozwalała dojść z dworca Łódź Fabryczna szerokim chodnikiem aż do ul. Piotrkowskiej.
 
A ci wszyscy ludzie głównie poruszają się po NYC metrem – to taki tramwaj tylko, że pod ziemią.



Ulice na Manhattanie pomagają się uczyć liczb! Bo główna ulice mają kolejne numery – ul 1, ul 2, ul 3, ..., ul 28, ..., ul 54 – dla kogoś kto nie zna miasta to duże ułatwienie przy szukaniu jakiegoś adresu.





A zejścia do metra są czasami ukryte w sklepach! :-)


Kocham moje miasto Łódź, ale NYC w wielu miejscach jest bardo podobny do Łodzi. Są fabryki, są murale





Oglądając z mamą filmy wiedziałem, że w NYC są: duży dworzec Central Station 



Że ludzie grają tam w szachy


oraz że to tam jest Wall Street czyli centrum finansowego świata z wielkim bykiem, który symbolizuje zwyżkę (hossę) na giełdzie 




Fajna to była wycieczka, ale w domu zawsze jest najlepiej.

ps. Myślałem czy nie zostać strażakiem w NYC (zdjęcie z wozem lub w hełmie), ale mama by mi nie pozwoliła...




 Dzięki ciociu za super wycieczkę!

niedziela, 2 sierpnia 2015

A może byśmy tak... do Tomaszowa?

W piątek pojechałem na wycieczkę. Nie byle ją i nie byle gdzie. I to z kim! Z ciocią Natalią, Elizą, Anitą i Magdą. Pojechaliśmy do Tomaszowa Mazowieckiego. Tam wychowała się ciocia Eliza, która bardzo chciała nam pokazać swoje miasto. 
Pojechaliśmy Biedronką, czerwonym i szybkim autem cioci Anity. Z tej okazji miałem na nogach specjalne, okolicznościowe buty. 



Pojechaliśmy na spektakl "Listy z getta", który opowiada o losie młodego chłopaka, zamkniętego w getcie, który pisał listy miłosne do swojej ukochanej. 

Miałyśmy trochę czasu przed spektaklem, więc poszliśmy obejrzeć Rezerwat Przyrody Niebieskie Źródła.
Ku mojemu zdziwieniu Niebieskie Źródła są bardzo zielone :)


Bardzo mi się tam podobało, było dziko, spokojnie i poznałem nowych przyjaciół.  



Dziękuję cioci Natalii za zdjęcia! 

Jeszcze pewnie wrócę do Tomaszowa. Może na dzień... a może na dwa!