niedziela, 28 lipca 2013

Piknikowe urodziny Łodzi


Dzisiaj był najcieplejszy dzień tego lata, ale Łodzi to nie przeszkadzało. Jutro mija 590 lat od kiedy Łódź otrzymała prawa miejskie, dlatego z tej okazji odbyło się mnóstwo spacerów, pikników i innych atrakcji. Byłem z mamą na placu Wolności, na "Święcie łódzkich rzek".

Najbardziej podobały mi się bańki :) Plac Wolności wyglądał jak z bajki.








Chciałem się troszkę poopalać, ale było stanowczo za gorąco na siedzenie w pełnym słońcu.


Spotkałem też Stylową watę


 Jedną największą atrakcją były bańki! One były na prawdę super! Zobaczcie w jedną się nawet cały zmieściłem!


Z placu pojechaliśmy na Księży Młyn, na piknik "Mów do rączki".


Zrobiłem sobie zdjęcie z  Panem Michałem, który jest organizatorem tej super imprezy. Byłem bardo zdenerwowany, bo Pan Michał to bardzo ważny ktoś!


Potem już na całego się bawiłem! I to z kim! Z Kubusiem Puchatkiem :D


Oglądałem kiermasz. 

Piłem zimną lemoniadę u Pana Rowerskiego. 


I bawiłem się w strefie dla dzieci, którą zorganizowały panie z Baby Club Cafe


Potem pojechaliśmy na Piotrkowską, na której stały kurtyny wodne, ale z tym było zabawy!


Na zakończenie dnia dostałem to o czym marzyłem od rana, czyli ogromną porcję zimnych lodów!


I tak właśnie uczciłem 590. urodziny Łodzi. Uwielbiam to miasto :)

poniedziałek, 22 lipca 2013

Wakacje z Zuzią :)

Stoi w Manufie lokomotywa... A le nie byle jaka! Piękna, kolorowa i wesoła. Cała jet ubrana w ubranko z włóczki!





To nietypowe ubranko przygotowało ponad 60 osób pod okiem artystki Agaty "Olek"Olesiak. 
Powstała specjalnie na Roku Juliana Tuwima. A ja ją oglądałem z moją kuzynką Zuzią, która przyjechała do nas ze Szczecina. Zuzia jest śliczna i wesoła, właziliśmy prawie wszędzie, bo czasami mama na nas krzyczała, że przesadzamy...



I Zuzi i mnie najbardziej podobają kolorowe wagony. Zobaczcie sami, jak to fajnie wygląda:








Potem poszliśmy na lody, po drodze się wygłupialiśmy przy fontannie. Bawiliśmy się też w króla i królową Manufaktury :)



Ale najfajniej było na plaży... Jak na cudownych wakacjach. Chociaż w centrum miasta :)
Wakacje w Łodzi są naprawdę fajne! 





niedziela, 14 lipca 2013

Baza namiotowa "Pod Wysoką"

Byłem z rodzicami na wakacjach. Najfajniejszych na świecie! Cały tydzień byliśmy pod namiotem w bazie "Pod Wysoką". Prowadzi ją Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich w Łodzi. 
Baza leży koło Jaworek, w Pieninach Małych, pod górą Wysoka. 



Muszę przyznać, że trochę się bałem spać w namiocie, pod śpiworem, bałem się, że będziemy ciągle chodzić i będę zmęczony, ale było zupełnie inaczej! Namiot był super, spałem z mamą więc było mi ciepło, a góry były piękne! 
Godzinami mogłem siedzieć na Bukowinkach i oglądać widoki. Zresztą zobaczcie sami: TU.


Byliśmy na szczycie góry Wysoka - 1050, widok stamtąd był niesamowity:


Ciężko mi się szło, ale poznałem Bartka z Lublina, który mnie dopingował i razem byliśmy na szczycie raz dwa.


Pojechaliśmy też do Szczawnicy, która jest bardzo blisko Jaworek. Szczawnica to prawdziwe miasto uzdrowiskowe, z mnóstwem karczm, sklepików z pamiątkami, ale mnie się najbardziej podobały żywopłoty w kształcie zwierząt. 



I promenada nad Grajcarkiem, zjadłem tam najlepszego gofra na świecie :)


Tuż koło naszej Bazy było zejście do wąwozu Homole. Stoją tu ogromne skały, podobno zapisane są w nich losy wszystkich ludzi na ziemi. Niestety nikt nie potrafi ich odczytać, do tej pory udało się to jednej osobie - staremu popowi z Wielkiego Lipnika, na Słowacji, jednak Bóg, nie chcą by ludzie poznali swoje losy, odebrał mu mowę. Te skały noszą nazwę Kamiennych Ksiąg.



Byłem też w najpiękniejszym miejscu na świecie. Tata tam nas bardzo chciał zabrać i nawet deszcz nas nie powstrzymał! Było warto. Przełęcz Rozdziela oddziela Pieniny od Beskidu Sądeckiego. Jest tam naprawdę pięknie.


Z całego wyjazdu najbardziej podobały mi się owieczki i pieski, które ich pilnowały.
Stado, które przechodziło co wieczór przez bazę liczyło 800 owiec i juhas znał każdą po imieniu. Przynajmniej tak mówił. 



Najfajniejsi na bazie byli ludzie, z każdym można było pogadać, wszyscy byli uśmiechnięci i zadowoleni z życia. Najważniejszą osobą na Jaworkach jest bazowa. To taka osoba, która przez tydzień rządzi i wszystko od niej zależy.


Podczas naszego  pobytu bazową była Amelia, a wcześniej Ania. Obie są oczywiście przewodnikami beskidzkimi. 




Zostawiłem też swój ślad w kronice :) 



To były naprawdę udane wakacje! Jeszcze wrócę do Jaworek na pewno. Na milion procent. 

Ale nadal najbardziej na świecie kocham Łódź!


Więcej zdjęć z z naszego wyjazdu TUTAJ!

wtorek, 2 lipca 2013

Chodź do parku. Jest wtorek.

Centrum Dialogu im. Marka Edelmana organizuje w każdy wtorek spacery lub warsztaty. Chodź do parku. Jest wtorek. Tak się nazywa ta wakacyjna akcja.  Dziś był pierwszy - Stare i Nowe. Są trzy stałe elementy: 1. start w Parku Ocalałych, 2. o 17.00, 3. w roli głównej występują Bałuty.
Na każdym spacerze są rozdawane SPACERÓWKI, takie małe karteczki, na dowód, ze brało się udział w spacerze, dla tych co zbiorą wszystkie będzie nagroda!


Spacer był bardzo fajny, było dużo ludzi, można było posłuchać o ciekawych historiach związanych z Bałutami.  





Spacerowicze byli w różnym wieku,  najmłodszym uczestnikiem była Katarzyna, która na pewno będzie wiedzieć o Łodzi bardzo dużo! 



Ja najbardziej zaprzyjaźniłem się z Sarą, która jechała na rowerze. 

Nawet dała mi się przejechać na chwilę! 



Jednak najwięcej rozmawialiśmy o Łodzi, Bałutach i takich tam, naszych sprawach. 





Do zobaczenia za tydzień! Dziękuję cioci Natalii za super zdjęcia!