niedziela, 18 sierpnia 2013

Biała Fabryka

W piątek byłem w Białej Fabryce, czyli w Centralnym Muzeum Włókiennictwa. Poszliśmy tam z dwóch powodów - na koncert w ramach Geyer Music Factory i zwiedzić nową, interaktywną wystawę.
Biała Fabryka to bardzo ważne miejsce dla historii Łodzi, należała ona do Ludwika Geyera. W tej fabryce pracowała jako pierwsza w Polsce maszyna parowa. Było to w 1839 r. 




Nazwa pochodzi podobno od tego, że jest to jedyna w Łodzi fabryka pomalowana i otynkowana, reszta jest z pięknej czerwonej cegły.



W tym roku w dawnej Kotłowni została otwarta w muzeum nowa ekspozycja, interaktywna, czyli taka, która angażuje zwiedzającego. Można się bawić, grać w gry, projektować tkaniny i przy okazji się uczyć!







Taki zaprojektowaliśmy wzór na tkaninie :) 



Po zwiedzaniu poszliśmy się bawić na koncercie Boogie Boys, zespołu który porwał do tańca prawie całą publiczność!




A dzisiaj Koloreczek był nad Grunwaldem, ale to już zupełnie inna historia :)


niedziela, 11 sierpnia 2013

Fontanny

Przez cały tydzień w Łodzi były straszne upały. Ale to potworne, nic mi się nie chciało, marzyłem tylko o wejściu do zimnej wody. Łódź, pomimo swojej nazwy, nie ma niestety dużej rzeki, w której można by się było bezpiecznie wykąpać. Musimy sobie radzić inaczej. Dzisiaj wybrałem się w poszukiwaniu fontann. 
Na początku trafiłem na zdrój uliczny, czyli źródło wody pitnej przy ulicy Piotrkowskiej. 



Potem dotarliśmy na pasaż Schillera, gdzie woda oplata wielkie kule.






Następnie zatrzymaliśmy się w parku im. Sienkiewicza, tam jest piękna fontanna, bardzo ładnie przyozdobiona kwiatami.




Stamtąd pojechaliśmy na plac Dąbrowskiego, gdzie jest najsłynniejsza w Łodzi fontanna. Znajduje się ona przed Teatrem Wielkim w Łodzi.  Ma ona kształt fal, które wychodzą z betonu. 











To nie był koniec naszych poszukiwań, z placu pojechaliśmy do parku Staromiejskiego.




A dalej do Manufaktury, gdzie jest najdłuższa fontanna w Europie! Ma ona ponad 200 metrów, także jest podświetlana i bardzo lubiana, w upalne dni można się tam fajnie ochłodzić.




Fontanna po drugiej stronie rynku Manufaktury wygląda troszkę inaczej, ale też jest kolorowa :) 



Jest jeszcze jedna, na środku, w kształcie tęczy!



Wracając do domu stanęliśmy na placu Wolności, gdzie jest fontanna miłości!
Została wykonana w latach trzydziestych XX wieku przez ucznióSzkoły Rzemiosł Towarzystwa Salezjańskiego w Łodzi. W 2004 została odnowiona. Mówi się, ze jeżeli dwie osoby napiją się z tej fontanny w tym samym czasie to będą szczęśliwe po wsze czasy. Nie mam pojęcia ile w tym prawdy, ale napiłem się z niej razem z mamą, więc teraz już nas nic nie rozdzieli!


Na zakończenie pojechaliśmy na Piotrkowską, w bramie, pod numerem 67 znaleźliśmy jeszcze jedną, bardzo ładną fontannę. Jest ona w ogródku restauracji The Mexican.


Podobno upały wracają, ale już się tak tym nie martwię. Pojadę sobie posiedzieć przy fontannie! 

niedziela, 4 sierpnia 2013

Głowa do góry!

Dzisiaj był bardzo dziwny dzień. Mama jakaś taka zamyślona chodziła, nie mogłem jej namówić na nic. Nie chciała iść na basen, do parku, do Arturówka...
Na szczęście udało mi się ją wyciągnąć na spacer. Pojechaliśmy oczywiście na rowerze, ale bez konkretnego celu. Mama kazała mi się uważnie rozglądać dookoła. "Najfajniejsze rzeczy w Łodzi znajduje się jak się patrzy do góry!" - tak powiedziała. I faktycznie, nie mogłem uwierzyć ile ciekawych rzeczy zacząłem dostrzegać. Na każdym kroku było coś ciekawego - napisy na kamienicach, zdobienia, murale, znalazłem nawet rzeźbę, w miejscu, gdzie się jej w ogóle nie spodziewałem!


Zobaczcie sami co udało mi się dostrzec.

Karmnik dla ptaków przy Wólczańskiej. 


Chorągiewki przy Teatrze Arlekin.


Piękny balkon na Próchnika.


Strażnika bramy przy Rewolucji. 


Zegar słoneczny na Piotrkowskiej. 


Mural na Nowomiejskiej.


Tajemniczy napis przy Gdańskiej. 


Napisy po rosyjsku na kamienicy przy Rewolucji, w bramie jest jedna przedwojenna synagoga w Łodzi, ale o niej opowiem kiedy indziej. 


Straszna sowa, też przy Rewolucji.


Fontanna - rzeźba przy ulicy Włókienniczej. Nazywa się "Kochankowie z ulicy Kamiennej", tak kiedyś nazywała się ta ulica. Jest to hołd dla Agnieszki Osieckiej, która studiowała w Łodzi i wtedy napisała wiersz o tym tytule. 


Zdobienie kamienicy przy ulicy Wschodniej. 


Miejsce na flagę, też przy Wschodniej. 


Saloon przy ul. Wschodniej. 


 Fajna witryna przy Wschodniej.


Przy ulicy Narutowicza spodobał mi się budynek dawnej restauracji Kaskady.


Najfajniejsze są kieliszki z szampanem, są nawet bąbelki!


Przepiękna kamienica przy ulicy Sienkiewicza. Zachwyciły mnie te zielone kafelki!


Wysoki budynek telewizji, coś mi przypomina, ale nie wiem co....


Mural przy ulicy Traugutta. Piękny motyl Pewexu. 


Hołd dla Tuwima :)

Tzw. rzygacze na 6 sierpnia. 



Walczące byki przy 6 sierpnia. 


Lew strzegący wejścia do kamienicy na rogu 6 sierpnia i aleja Kościuszki. 


Piękne lampy na al. Kościuszki. 


A na koniec prawdziwe cudo! Na żadnym budynku nie widziałem tylu detali. Willa Kiendermanna jest teraz w remoncie, jak się skończy to pokażę Wam ją dokładnie. Na razie tylko kilka szczegółów. 





Warto czasami popatrzeć do góry! Tyle rzeczy nas omija jak chodzimy z głową smutnie spuszczoną, a więc głowa do góry!