poniedziałek, 16 lutego 2015

I jest miłość...

Szczerze powiedziawszy, to mam taki sobie stosunek do Walentynek. Nie rozumiem czemu ten dzień ma być wyjątkowy? Czemu akurat 14 lutego mam wyznawać miłość na lewo i prawo? Ja kocham każdego dnia, codziennie mówię mamie, tacie, ciociom i wujkom, że są dla mnie ważni.
Myślałem, że w sobotę zostaniemy w domu, ale mama powiedziała, że idziemy na wyjątkowy spacer o temacie I BYŁA MIŁOŚĆ NA BAŁUTACH! Wiedziałem, że to jest to! Tak mogę spędzić WALENTYNKI, chodząc po wyjątkowej dzielnicy mojej ukochanej Łodzi :) Spacer zorganizowany był przez Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. 







Na Bałutach miłość była wszędzie.



Do tego mogłem się spotkać z moimi ukochanymi ciociami, Mariką, Patrycją, Kamilą i Natalią, no i babcią, którą bardzo kocham.


Ciocia Natalia przyłapała nas na gorącym uczynku :)


A ja wam chcę powiedzieć jedno: kocham Łódź każdego dnia, nie tylko w Walentynki. Was też kocham! 

Dziękuję za zdjęcia cioci Marice i Natalii <3

Więcej zdjęć na Facebooku Centrum Dialogu

niedziela, 8 lutego 2015

Bajkowa zima

Wszyscy narzekają na zimę. A to, że trzeba odśnieżać auta, a to, że ślisko, że zimno, że trzeba się ubierać, że trzeba się rozbierać, że wieje, że pada... A tymczasem nie jest tak źle, jak się człowiek dobrze rozejrzy, to może odkryć kawałek magicznego świata obok siebie. Bo bajki istnieją. Trzeba tylko w nie uwierzyć z całych sił. 




niedziela, 1 lutego 2015

Zielony Rynek

Dzisiaj jest prawdziwe święto! Moja babcia dwa lata temu miała operację, teraz jest zdrowa, piękna, wesoła i pełna energii! Jest super! 


Od rana mówiłem mamie, że musimy jechać do babci z kwiatkami. Pojechaliśmy na Zielony Rynek, czyli plac Barlickiego. Tam można kupić kwiatki całą dobę. 


Dowiedziałem się, że rynek w tym miejscu działa od połowy XIX wieku. Rynek leży przy ulicy Małej, Żeromskiego i Zielonej. Na początku nosił nazwę Wiązowy Rynek, a od 1873 jest Zielonym Rynkiem. Chociaż jego oficjalna nazwa brzmi plac Norberta Barlickiego to i tak wszyscy mówią Zielony Rynek. 


Już od ponad 150 lat handluje się tutaj prawie wszystkim. Można kupić owoce, warzywa, mięso, ubrania, przetwory, ryby i wiele innych rzeczy. Dzisiaj rynek wygląda zupełnie inaczej, w XIX wieku nie było hal, wszędzie stały stragany i było tam mnóstwo ludzi. 


Na środku placu stała fontanna lub studnia, nie wiem dokładnie co to było...



W hali przy ulicy Małej można do dzisiaj zjeść pyszne lody.



Przy ulicy Zielonej stoi piękna kamienica, niedawno odnowiona w ramach projektu Mia100 kamienic.


Tu ją widać na zdjęciu z 1939 r. 


Jeszcze kilkanaście lat temu była tutaj krańcówka autobusowa, a wcześniej działy się tam przedziwne rzeczy :)




Nawet nie wiedziałem, że tak blisko mnie można doszukać się takich historii!