niedziela, 28 grudnia 2014

BARCELONA!

Już wam kiedyś pisałem, że ja to mam szczęście. Teraz to szczęście polega na tym, że wujek Piotrek zabrał mnie na krótkie wakacje do... BARCELONY! 



Do tej Barcelony w Hiszpanii. Byłem zachwycony, było ciepło, a w Łodzi wtedy padał deszcz przez cały dzień, do tego dużo zwiedzaliśmy. Wypożyczyliśmy sobie rower miejski i ruszyliśmy w miasto!



I tak widziałem krzywe domy


Sagradę Familię, czyli kościół który jest w budowie od 1882! Jest taka legenda, że jak budowa się skończy to będzie koniec świata. Tak samo jak z kościołem św. Ducha na placu Wolności :)



Byliśmy na targu, na Las Ramblas 







Gdzie jest Kolorek? 


Widzieliśmy centrum handlowe, które mieści się w dawnej arenie gdzie walczono z bykami. Corrida na szczęście już się tam nie odbywa. Teraz jest walka o ciuchy :)




No i byliśmy na meczu! Na meczu Barcelony, najlepszego klubu na świecie (przynajmniej dla mnie). Barcelona pokonała Cordobę 5:0! 



Ten klub sportowy kocha cała Barcelona. Wszędzie są napisy, można kupić koszulki, pamiątki.
To raj dla kibiców!






A tak było na meczu:



Do tego cała Barcelona była pięknie oświetlona i wszędzie było czuć zbliżające się święta!



Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję wujkowi Piotrkowi za tą niezapomnianą wycieczkę! W tajemnicy wam powiem, że wujek ciągle wspominał Łódź. On naprawdę kocha to miasto. Tak jak ja!




niedziela, 21 grudnia 2014

Świąteczna Łódź

Uwielbiam. Po prostu ubóstwiam czas świąteczny w Łodzi. Jest pięknie. 







Piotrkowska wygląda niesamowicie, nie mogę się napatrzeć na te ozdoby i światełka. A do tego ludzie w Łodzi są najfajniejsi na świecie!


Dziękuję za zdjęcia MK STRZELECKIM. Są świetne! 

niedziela, 7 grudnia 2014

Coraz bliżej Święta!

Jak wam idą przygotowania do świąt? Ja bardzo lubię ten przedświąteczny okres. Uwielbiam śpiewać kolędy, oglądać światełka, wybierać prezenty! Dlatego w ten weekend już na całego rozpocząłem przygotowania. Byłem z mamą na Jarmarku Świątecznym przy ul. Piotrkowskiej 217. 



Od 1866 w tym miejscu istniała fabryka maszyn włókienniczych. Jej właścicielem był Czech pochodzący z Niemiec - Józefa John. Była to jedna z największych fabryk maszyn w Łodzi i województwie. Teraz w tym miejscu organizuje się różne festiwale, np. Festiwal Koloru lub Jedzenia. A teraz Jarmark Świąteczny. Już od progu przywitały mnie piękne, świąteczne dekoracje. 






Potem spotkałem mojego kumpla, Kubę, który był na warsztatach "Smaki Świąt" :) 



Potem już poszedłem na Jarmark. Spotkałem tam mnóstwo ciekawych, kreatywnych ludzi, którzy robią piękne rzeczy!



Kupiłem babci zdrowy sok z buraków od SOKÓW REGIONALNYCH, wypiłem chyba ze dwa litry!



Podziwiałem kreatywną biżuterię...




I specjalne, świąteczne piny ŁÓDŹ YOU LIKE. Dostałem od mamy uśmiechniętego Bałwanka!



Ja w nastrój świąteczny wszedłem dopiero dzisiaj, ale mój kuzyn Kolorunio już wczoraj był na warsztatach z dekorowania pierników! To musiała być zabawa! Warsztaty były w Cukierni u Wasiaków, więc było pysznie, a byli z nim ciocia Marika, wujek Marcin i Kuba. Nie dość, że było pysznie to jeszcze wesoło!





Potem byliśmy odwiedzić Misia Uszatka, który jest przygotowany na zimę. Właściwie był, bo podobno ktoś ukradł mu czapkę :( Po co komuś czapka z dziurami na uszy????



A tydzień temu też miałem pełno atrakcji, niestety nie mogłem Wam napisać od razu, ale nadrabiam zaległości. 

Razem z ciocią Małgosią i moją ulubioną koleżanką Gabrysią byłem w teatrze, a właściwie w Baśniowej kawiarence na przedstawieniu " Sekret detektywa – na tropie zaginionych książek".
Było super! Poznałem nowych przyjaciół i aktorów, którzy grali w przedstawieniu.