niedziela, 26 października 2014

Pałac Kellera

Niech was nie zmyli moja zadowolona mina, chyba po raz pierwszy będę pisać na blogu o rzeczach smutnych. Pałac Kellera przy ulicy Gdańskiej 49. Już wiecie o co mi chodzi...

W samym centrum miasta jest przepiękny pałac, należał  on do Rudolfa Kellera, został wybudowany w 1890 r. Willę zaprojektował Hilary Majewski, główny architekt Łodzi. 

Pałac i fabryka kiedyś wyglądały tak. Na zdjęciu widać pałac, ogrody, które sięgały aż do ulicy Zielonej i fabrykę koronek, wstążek i tasiemek, również należącą do Kellera. 


Dzisiaj widok nie jest taki piękny:



Pałac od kilku lat stoi opuszczony i zapomniany. W 2008 r. wszystko miało się zmienić, willę kupił aktor Max Ryan, który zakochał się w tym miejscu podczas kręcenia horroru ""Thr3e". 
Wcale mu się nie dziwię, to jest naprawdę wyjątkowe miejsce.  


Dzisiaj z powodzeniem można by nakręcić tutaj dobry horror, czekałem tylko aż ktoś się pojawi w tym otwartym oknie... 




Tak willa wygląda od tyłu.




Za siatką znajduje się dawna fabryka Kellera, dzisiaj pięknie odnowiona, zachęca nowych najemców pięknym ogrodem i czerwoną cegłą.  








Niestety Max Ryan willę kupił i natychmiast o niej zapomniał. Stoi pusta i prosi o pomoc. 
Możecie przeczytać o jej losach w artykule w Dzienniku Łódzkim.


Można też napisać do Maxa Ryana, może sobie przypomni jakie cudo opuścił. Nie lubię tego bardzo. 
Marzę o tym, żeby kiedyś wam napisać, że willa jest odnowiona i pięknie się prezentuje. 

niedziela, 19 października 2014

Pasaż Róży i Stare Polesie

Wczoraj w Łodzi uroczyście otwarto nowe, wyjątkowe miejsce. Pasaż Róży. Jest to podwórko przy Piotrkowskiej 3 wyłożone milionami lusterek. Kawałki pokrywają każdy centymetr ścian, wygląda to niesamowicie! Autorką tego projektu jest Joanna Rajkowska, znana artystka, która postawiła w Warszawie palmę :) Pasaż Róży powstał w ramach festiwalu Łódź Czterech Kultur, opowiada o chorobie córki artystki, która miała problemy z oczami, mówi o widzeniu i postrzeganiu świata.
Zapewniam Was, że na tym podwórku zupełnie inaczej patrzy się na świat i na samego siebie. 


Lusterka ułożone są w rozety lub wzory.









Robi wrażenie, niestety dzisiaj Pasaż był zamknięty, nie mogłem go zobaczyć w promieniach słońca. 

W niedzielę od rana Koloreczek z mamą i wujkiem Kowlakiem poszli zwiedzać Stare Polesie. Spacer odbył się w ramach Dziadów Staropoleskich, prowadził go Maciek Kronenberg. 
Spotkaliśmy się w Manufakturze, gdzie posłuchaliśmy o strasznych wydarzeniach z 1905 roku, na szczęście byłem w ramionach małej Sary, to się nic nie bałem.



Potem poszliśmy do kościoła św. Józefa, który stoi po drugiej stronie Fabryki Poznańskiego, koło famuły. W tym miejscu kiedyś był cmentarz.





Niedaleko jest wielka famuła, czyli dom, w którym mieszkali robotnicy z fabryki Poznańskiego. W tym roku rozpoczyna się wielki remont tego miejsca, ma trwać dwa lata, pokażę wam tutaj efekty :)



Poszliśmy na Legionów, czyli dawną Konstantynowską, tutaj pan Maciek opowiadał o teatrach, które się spaliły. Mówił tak ciekawie, że aż kot się zasłuchał. 




Byliśmy też pod dawnym więzieniem, czyli dzisiejszym Muzeum Tradycji Niepodległościowej. 



Generalnie Stare Polesie bardzo mi się podobało, zachwyciły mnie kamienice i pałace, byłem pod wrażeniem pięknych detali, trzeba tylko pamiętać, żeby mieć głowę podniesioną wysoko jak się zwiedza te stare ulice. 





niedziela, 12 października 2014

Light Move Festival

Magia! Magia w moim mieście! Przez trzy dni Łódź zamieniła się w kolorowe, rozświetlone centrum świata! Dzisiaj dobiega końca IV edycja festiwalu Light Move Festival.
Na moje kolorowe oko przez miejsca festiwalowe przeszło około miliona osób. Na Piotrkowskiej byli wszyscy. Bez wyjątku. Festiwal odbywał się na Rynku Starego Miasta, w parku Śledzia, na placu Wolności, na Piotrkowskiej, Moniuszki i na 6 Sierpnia. 
Zobaczcie zresztą sami jak to wyglądało, zdjęcia zrobił mój ulubiony wujek Piotrek. Dzięki wujek!

Plac Wolności:












Piotrkowska:






Na Moniuszki odbył się specjalny pokaz związany z Janem Karskim!





Woonerf:


Festiwal Świetlików oglądałem ze swoim kumplem, Kubą!



To był magiczny czas dla Łodzi, już nie mogę się doczekać następnego roku!