niedziela, 21 września 2014

Grzybobranie

Przyszła jesień, to już nieodwołalne. Przyznam Wam się, że lubię tę porę roku. Wszystko zmienia wtedy kolory, jest pochmurno, wietrznie, czasami pada deszcz, czasami świeci słońce. Lubię i to i to, bo jak jest pochmurno to siedzę z mamą pod kocem i oglądamy horrory, a jak jest słonecznie to aż miło wyjść na spacer. Tata powiedział, że najlepszym sposobem przywitania jesieni jest wycieczka do lasu, a konkretnie na grzyby. Bardzo byłem podekscytowany, bo nigdy nie byłem na grzybobraniu! 

Pojechaliśmy do Terenina, koło Pabianic. Nie wiedziałem, że tam są takie piękne lasy!
Z naszej wycieczki najbardziej cieszył się Vader, który biegał po całym lesie z uśmiechem na pysku :)



Przy tych wielkich drzewach czułem się taki malutki...


Szukaliśmy grzybów, mamie szło tak sobie, mówiła, że fabrykę toby od razu zobaczyła, ale taki grzyb to się chowa i trudno go znaleźć. Jednak się udało! 




W lesie były też jagody i inne roślinki




Najbardziej chciałem, żeby Vader się ze mną pobawił... ale on miał inne plany




Aż w końcu!



Znalazłem też zaczarowane drzewo, w środku lasu! Jeszcze nie wiem na czym polega jego moc, ale na wszelki wypadek pomyślałem marzenie.




W lesie był bardzo fajnie, niestety zaczęło padać, zacząłem marudzić i wróciliśmy do Łodzi. Teraz pora na grzybki z jajkiem. No i mecz! Bo dzisiaj Polska zostanie Mistrzem Świata w Siatkówkę! 

Z okazji jesieni zmieniam też wygląd bloga. Teraz jest bardziej klimatycznie! 


niedziela, 14 września 2014

RAJD ZA RAJDEM

To był męczący, ale baaardzo fajny weekend. Nachodziłem się zdrowo! W piątek pojechałem z tatą do Pabianic, szykowałem się na to cały rok, wiedziałem, że nie będzie lekko, ale daliśmy radę. Jak zawsze. W ten weekend odbył się VII Rajd "SETKA PO ŁÓDZKU", który polega na tym, żeby w ciągu 24 godzin przejść 100 km. Lub w ciągu 12 godzin 50. Rajd organizowany jest przez SKPB w Łodzi. 

Spotkaliśmy się wszyscy w Gimnazjum w Pabianicach, tam była odprawa, zapoznanie się z trasą i początek przygody!



Rajd organizują super ludzie, którzy nade wszystko lubią piesze wycieczki, nie tylko po okolicach Łodzi. 




Szliśmy nocą przez wsie i lasy. Na trasie trzeba było zaliczać punkty, można było też odpocząć, napić się kawy i porozmawiać o wrażeniach. 







My zakończyliśmy rajd po 11 godzinach i 25 minutach, przeszliśmy 50 km!  Większość trasy szli z nami Beata i Maciek, z nimi było raźniej i weselej!



Rajd zakończyliśmy także w Gimnazjum w Pabianicach






Na trasie najbardziej podobał mi się świt, niesamowicie jest obserwować, jak budzi się dzień.




Na Rajdzie spotkałem wujka Adama, którego znam doskonale z wycieczek po Łodzi.



Wujek musi mieć końskie zdrowie, bo kilka godzin później spotkałem go... na Rajdzie Czterech Kultur organizowanym przez Koło Przewodników PTTK z Łodzi!



Ja miałem trochę łatwiej, przyznam Wam się, że trochę się przespałem w nocy, tata mnie niósł w plecaczku, a ja drzemałem... Wujka Adama nikt nie niósł i nie spał na pewno :)

III Rajd Czterech Kultur kończył się w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, i właśnie tam czekałem na uczestników. 



Rajd prowadzili przewodnicy po Łodzi, super ludzie z ogromną wiedzą!
Wujek Kamil wie wszystko o Retkini, a ciocia Ela wie wszystko o całej Łodzi!




Spotkałem też najmłodszego przewodniczka po Łodzi, Antosia Ambroziaka. Jak się okazuje, już nie ja jestem najmłodszy! Antoś ma tylko 6 tygodni, a już wie dużo o Łodzi! Nie ma się co dziwić, jego rodzice, Ania i Krzysiek, są doskonałymi przewodnikami po naszym mieście. 




Trasa rajdu dotyczyła Jana Karskiego, którego rok teraz obchodzimy. O tym wielkim łodzianinie dowiedziało się ponad 200 dzieci, wszystkim się podobało i dużo się nauczyli. 


Z tych dwóch rajdów wyniosłem to, że to ludzie są kluczem do sukcesu i że turystyka łączy pokolenia. Poznałem niesamowite osoby, które chcą zarażać innych swoimi pasjami.  Dużo się nauczyłem przez ten weekend... 

poniedziałek, 8 września 2014

Prawie jak w New Yorku

Czasami mama pozwala obejrzeć mi coś w telewizji, najbardziej lubię amerykańskie filmy lub seriale, które dzieją się w Nowym Jorku. Prawie wcale nie śledzę fabuły filmu tylko patrzę na miasto, na jego wielkie wieżowce, kolorowych ludzi, piękne parki... Mama powiedziała, że kiedyś polecimy do Stanów (prawdziwym samolotem!), ale póki co pokaże mi Nowy Jork w Łodzi!

I pojechaliśmy na Manhattan, czyli jedno z najwyższych w Polsce osiedli mieszkalnych!
Wooow, nigdy nie widziałem tak wysokich budynków!





Te bloki powstały w latach 70. XX wieku, najwyższy ma 78 metrów wysokości i aż 25 pięter!
Ale z góry musi być widok....







Wszędzie są przejścia, korytarze, czułem się jak  jakimś labiryncie.


Teraz niestety ciężko się tu mieszka, bo Spółdzielnia ma ogromne problemy finansowe. Mam nadzieję, że to się szybko skończy, bo szkoda mi mieszkańców Manhattanu. Mieszkają w fajnym miejscu, w samym centrum Łodzi, a do tego niektórzy mówią, że to nasz Manhattan jest prawdziwy, a ten w Nowym Jorku to podróba :) Przecież każdy wie, że Łódź to Centrum Ziemi...

 (kliknij w zdjęcie)



Na Manhatanie mieści się dużo firm, radio Eska i Wawa, no i nasz dentysta
To bardzo ważne, żeby dbać o zęby! Trzeba je myć dwa razy dziennie i czyścić nitką dentystyczną, a do tego warto raz na jakiś czas iść do dentysty i nic a nic się nie bać! Ja bardzo lubię moją panią doktor, całą wizytę się szeroko uśmiechałem :)




Przepraszam, ze tak długo nie pisałem, to się więcej nie powtórzy!