niedziela, 27 lipca 2014

591. urodziny Łodzi!

591 lat ma nasza Łódź. Już sam nie wiem czy to jest dużo czy mało... Mama mówi, że w sam raz, akurat w sam raz. W Łodzi hucznie obchodzono tę rocznicę. Na Piotrkowskiej było pełno ludzi, dużo śmiechu, muzyki i w ogóle było fajnie. Miasto świętowało i promowało Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn, które będą w Łodzi we wrześniu. 
Na Piotrkowskiej było boisko do gry w siatkówkę. 


Ogromną piłkę podpisywali Łodzianie i Mariusz Wlazły, reprezentant Polski!



Nawet Miś Uszatek kibicował wczoraj naszej drużynie!


Ale na Pietrynce były tez inne atrakcje. Pięknie przebrani przewodnicy zapraszali na tematyczne spacery. 


Była wystawa starych aut, bardzo mi się podobały! Mama powiedziała, że nie możemy takiego kupić, bo zostawiła portfel w domu :(


Potem się poprzebierałem. Byłem dziedzicem Pruskim. Wawrzyńcem :)


No i rycerzem w baardzo ciężkiej misiurce na głowie.



A na koniec dnia z ukochanymi ciociami Emilką i Mariką i wujkiem Marcinem byliśmy na lodach!


Życzę mojemu miastu, żeby nadal się rozwijało i zmieniało na lepsze. No i żeby było kolorowe :) 

niedziela, 20 lipca 2014

CHODŹ DO PARKU. JEST WTOREK.

Takie tygodnie to ja lubię! Każdego dnia poznawałem kogoś nowego i niesamowitego! 
Wczoraj, na przykład, byłem z wujkiem Krzyśkiem na dachu Galerii Łódzkiej, gdzie spotkaliśmy Jerzego Dudka! Wujek Dudek był wiele razy bramkarzem w piłkarskiej reprezentacji polski w piłkę nożną! 


Wujek Krzysiek Murek Murawaniecki zabrał mnie ze sobą na to spotkanie i to on zrobił zdjęcie! Bardzo dziękuję! I ogromne dzięki dla wujka Piotrka, który mnie wyciągnął z domu :)

To było wczoraj, ale wcześniej też dużo się działo. We wtorek byłem na spacerze po Bałutach - BAŁUTY INNYM OKIEM. Spacer prowadziły... dzieci! Było super! Cykl spacerów, o super nazwie - "Chodź do parku. Jest wtorek" organizuje Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. 
Poznałem tam młodych przewodników, którzy jeszcze trochę muszą popracować i pouczyć się historii Łodzi, ale debiut mieli niesamowity!

To jest Bartek, mój nowy przyjaciel, który wie bardzo dużo o Bałutach i Obozie dla Dzieci Polskich przy ul. Przemysłowej. 



Klaudia opowiedziała nam o Parku Ocalałych i misce dla psa i kota. 



Natalia i Julia z 12 Łódzkiej Drużyny Harcerskiej opowiedziały o parku Helenowskim i parku Śledzia.



A to mój ukochany wujek Michał, który wie wszystko!



Mam nadzieję, że takie spacery będą jeszcze w Łodzi tysiąc razy! Było super!
Dziękuję cioci Natalii za zdjęcia.

niedziela, 13 lipca 2014

Podwórzec miejski nr 1.

Ale ta nasza Łódź się zmienia. To jest na prawdę niesamowite! Zmieniają się ulice i chodniki, wszędzie jest więcej zieleni i kolorowych kwiatów. Remontowane są kamienice, stare fabryki. Buduje się nam nowy dworzec i  nowe drogi. I chociaż chwilami jest ciężko, bo tych prac jest bardzo dużo, to jeszcze wszyscy będziemy wdzięczni za te remonty! Za kilka lat w Łodzi wszyscy będą uśmiechnięci, zadowoleni z życia i weseli! A teraz musimy się przemęczyć. 
Najlepszym dowodem na to, że zmiany są potrzebne i przynoszą dobre rzeczy jest ulica 6 Sierpnia. 
Kiedyś tam jeździły auta i parkowały dosłownie wszędzie, a teraz są tam tłumy ludzi, auta jadą wolno, obok nich rowery. Wszyscy razem, w zgodzie żyją sobie na małym wycinku miasta. Da się!

Ta ulica to woonerf, lub jak kto woli, podwórzec. Takie ulice są np w Berlinie, Kopenhadze, Amsterdamie. Łódź ma zacne sąsiedztwo!


Na podwórcu jest dużo ławek, można sobie usiąść, poczytać książkę lub po prostu popatrzec na piękne kamienice przy 6 Sierpnia.



Rosną też drzewa owocowe, które sprawią, że na wiosnę będzie tu naprawdę wyjątkowo. 


Jest też zegar, dzięki któremu nie można się spóźnić na randkę lub spotkanie. 



Ulica wyłożona jest czerwoną, bardzo przytulną, kostką :)


Bardzo mi się woonderf podoba. Mam nadzieję, że w Łodzi powstanie więcej takich miejsc. Inaczej się żyje w tak przyjaznym mieście. 


Po spacerze po podwórcu poszedłem z ukochaną babcią na największe lody na świecie! Były przepyszne! 


niedziela, 6 lipca 2014

Jaworki 2014

Byłem z mamą na wakacjach w Jaworkach. Było fajnie, ale trochę padał deszcz. Niestety, taki mamy klimat... Na szczęście nie padało cały czas, więc mogliśmy też trochę pozwiedzać. 


Spaliśmy oczywiście na Bazie Namiotowej "Pod Wysoką", którą prowadzi łódzkie SKPB.





Byliśmy na fajnej wycieczce w Czorsztynie, gdzie są ruiny zamku z XIV wieku.




Potem, przez Jezioro Czorsztyńskie, popłynęliśmy do innego zamku, do Niedzicy. 




Na gondoli poznałem fajną ciocię, o bardzo ładnym imieniu - Justyna :)


Te zamki i Jezioro Czorsztyńskie znajdują się na terenie Pienińskiego Parku Narodowego, jak widzicie, trzeba tam być cicho i spokojnie. Żyje tam bardzo dużo dzikich zwierząt. Musimy szanować miejsce gdzie mieszkają. 


Na wakacjach było fajnie, ale z przyjemnością wróciłem do Łodzi, która teraz wydaje mi się jeszcze piękniejsza!